Genetyczna pracownia bogów-hybrydy ludzko-zwierzęce
Dodane przez Krzysiek dnia Październik 30 2005 22:11:39
Dopiero od kilku tysięcy lat ludzie nie mogą krzyżować się ze zwierzętami


Raelianie chcą sklonować człowieka wbrew opinii świata naukowego i kościelnego, wbrew zakazom rządowym. Twierdzą, że nie ma w tym nic złego, bo przecież my, ludzie, jesteśmy wynikiem eksperymentów genetycznych przeprowadzanych na Ziemi przez bogów - Obcych z kosmosu.



Na czarnym obelisku asyryjskiego króla widzimy potwory trzymane przez ludzi na łańcuchach.

Raelianizm to nowy ruch religijny łączący w sobie elementy chrześcijańskie, hinduistyczne i ufologiczne. Jego członkowie wierzą, że życie na Ziemi zostało przyniesione przez istoty z kosmosu, które stworzyły człowieka za pomocą inżynierii genetycznej.
Ta niegroźna z pozoru wiara, jak to zwykle w przypadku nowych ruchów religijnych bywa, nabiera cech złowieszczych, gdy jej wyznawcy pragną przejąć sprawy w swoje ręce i niecodziennymi ideami uszczęśliwić ludzkość. Oto bowiem raelianie zamierzają wzorem swych "kosmicznych" przodków sklonować człowieka. Grupa posiada obecnie dwa zespoły badawcze prowadzące eksperymenty mające na celu uczynienie z klonowania technologii przyszłości. Jeden z tych zespołów, "Clonaid", działa w Stanach Zjednoczonych, a jego pracom bacznie przygląda się amerykański Urząd ds. Leków i Żywności, który już raz przeszkodził raelianom w klonowaniu dziecka zmarłego na chorobę serca. Główna genetyczka "Clonaidu", doktor Brigitte Boissellier, twierdzi, że nie łamie boskich przykazań i w końcu raelianie sklonują człowieka - jest przecież wiele krajów, gdzie ta działalność nie jest zakazana.


Potwory są we wszystkich religiach

Skąd raelianie wzięli pomysł, że ludzie są produktem inżynierii genetycznej? Zapewne z mitów, szeroko rozpowszechnionych w wielu kulturach. Wierzą oni bowiem, że znane nam z legend centaury, hipocentaury, cyklopy, sfinksy, syreny itp. to nie, jak utrzymuje oficjalna archeologia, wyłącznie wytwory ludzkiej wyobraźni, lecz istoty, które istniały naprawdę. Bo przecież - jak mówi Rael, przywódca sekty, nazywający się ambasadorem kosmitów na Ziemi - ludzka fantazja, aby coś stworzyć, potrzebuje bodźców. Tym bardziej, jeśli właśnie wychodzi z epoki kamiennej. Skąd bowiem przyszedłby im do mało rozwiniętych mózgów pomysł, że mogą istnieć takie hybrydy? Z pewnością widzieli je na własne oczy...
Święte księgi i legendy prawie wszystkich ludów Ziemi opowiadają o dziwnych istotach, mieszańcach, potworach nie będących produktami ewolucji. Możemy o nich przeczytać w Biblii, a także w księgach żydowskich, perskich, arabskich, greckich, hinduskich, egipskich i tybetańskich.
Dowiadujemy się z nich, że na Ziemi żyli niegdyś tytani lub inne monstra ludzko-zwierzęce, gromadzące się często w stadach czy też zbrojnych hordach. Najczęściej były to istoty dwupłciowe, rozmnażające się nie tylko w ramach swego gatunku, lecz współżyjące płciowo z kim tylko się dało. Powstały jako eksperymenty genetyczne kosmitów, niejako na marginesie prac mających na celu stworzenie człowieka, czyli istoty przeznaczonej do tego, by być inteligentnym sługą "bogów" (taki człowiek, według sumeryjskich tekstów, był określany mianem "Adamu".) Stare przekazy twierdzą też, że eksperyment w końcu wyrwał się spod kontroli "bogów".



Człowiek - produkt inżynierii genetycznej?

Człowiek - ptak, utożsamiany niekiedy z aniołem


O istniejących w przeszłości hybrydach pisali nawet wiarygodni historycy - ich kroniki są dla archeologów podstawowymi źródłami wiedzy o dawnych czasach (oczywiście z wyjątkiem fragmentów, które zaprzeczają naszej współczesnej wiedzy o historii i biologii). Jednym z nich był żyjący kilka tysięcy lat temu Maneton - naczelny kapłan i pisarz Egiptu. Jako "wtajemniczony" napisał kronikę Egiptu, w której wymienia wszystkich bogów, a później królów rządzących tym krajem.
Według Manetona, bogowie rządzili 13900 lat, a faraonowie (półbogowie) dalszych 11000 lat. Bogowie stworzyli wiele potworów i hybryd. Były to kobiety i mężczyźni o podwójnej naturze, ludzie z dwoma głowami, z nogami kóz i rogami na głowie, z końskimi kopytami. Tworzono ludzi-konie, ludzi-byki i wiele innych dziwacznych istot, np. chimery - z głową węża, ciałem lwa, skrzydłami orła i ogonem skorpiona.
Wszystkie te monstra znane są również Euzebiuszowi, biskupowi Cezarei /zm. 339 r. po Chr./ który był kronikarzem wczesnochrześcijańskim. Pisał: "Były tam inne potwory, z których część była stworzona sama i wyposażona w formy dające życie. I spłodzili ludzi, z podwójnymi skrzydłami (...) z czterema skrzydłami i dwoma obliczami (...), jak też inne potwory o głowach końskich i ciałach ludzkich z ogonami rybimi. Do tego smokopodobne monstra i mnóstwo istot różnego rodzaju i różnie uformowanych, których wizerunki przechowywali w świątyni Belosa".


Grzech pierworodny - jabłko czy seks?

Rael, twórca ruchu raelian, jest przekonany, że ludzie są produktem inżynierii genetycznej kosmitów.


Żydowskie legendy opowiadają o aniołach, buntujących się przeciwko swemu panu, który postanawia stworzyć człowieka. Ten bowiem może zyskać władzę nad całą Ziemią i na dodatek jeszcze posiada zdolność rozmnażania się. Anioły natomiast nie mogą rozmnażać się między sobą. Samael, największy pośród nich, zbiera więc swoje hufce i opuszcza się na Ziemię. W ten sposób dochodzi do spotkania Samaela i Ewy i zapłodnienia jej:
"Spojrzała na niego i spostrzegła, że jego oblicze nie jest podobne do ziemskiego lecz do niebiańskiego".
Po tej historii, która skończyła się wygnaniem z raju, powstały dwa rody: Kaina i Abla. Potomkowie Kaina mieli za nic prawa moralne i współżyli zarówno z ludźmi, jak i zwierzętami. Ich rozwiązłość i lubieżność opisane są w historii Sodomy i Gomory, miast zniszczonych przez bogów.
Biblia natomiast opowiada o upadłych aniołach, które współżyły z "ludzkimi córkami", czego owocem byli giganci. Żydowskie legendy podają nawet ich nazwy. Byli więc Emici - co znaczy potworni, Refaim - osłabiający, Awwim - niszczyciele oraz Nefilim - psujący. W sumeryjskich podaniach Nefilim byli przez pewien czas władcami na Ziemi, półboskimi królami, którzy zbudowali potęgę Sumeru.


Koniec Sodomy i Gomory

Prawie w każdej starożytnej księdze czytamy, że potwory te zostały stworzone przez jakiegoś "pana", który, niezadowolony z wyglądu i zachowania swych podopiecznych, postanawia ich unicestwić. Do tego celu używa niezwykłej broni:
"Z przestworzy zjawił się Lhas, a z dołu Lham Ayin i buchnęły płomienie i ogień z iskrami i pozabijali oni formy istot o dwóch twarzach, ludzi-konie, ludzi o psich głowach i rybich ciałach". (księgi Tybetu). W świętych pismach prawie całego świata czytamy o potopie, który "najwyższy" zesłał na te obrzydliwości, aby je zniszczyć i zacząć wszystko od nowa.
Wizerunki ludzkich hybryd można obejrzeć w paryskim Luwrze, w muzeum w Kairze i w Kalkucie, w Muzeum Archeologicznym w Ankarze, Muzeum Delfickim w Grecji, w Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Wiele z tych niezwykłych istot przedstawiono jako monstra zakute w łańcuchy, prowadzone na krótkich smyczach albo pilnowane przez strażników. W British Museum na czarnym obelisku asyryjskiego króla Salamanasara II (fot. obok) rzucają się w oczy stwory o ludzkich głowach z nogami i stopami zwierząt, trzymane na grubych łańcuchach. Wyryty na płycie tekst mówi o "zwierzętach człekopodobnych prowadzonych do niewoli".


Egipscy bogowie bardzo często byli przedstawiani jako ludzie ze zwierzęcymi głowami.



Wielka pomyłka natury?

W świetle dzisiejszych odkryć i doświadczeń genetycznych wiemy, że tworzenie takich hybryd jest możliwe. Z tym, że byłyby one bezpłodne, jak muły, krzyżówki osła z koniem. Cóż więc zrobić z opowieściami mówiącymi o krzyżowaniu się w przeszłości obcych gatunków?
Otóż niedawno odkryto, że dopiero kilka tysięcy lat temu w ludzkiej krwi pojawił się nowy składnik, czynnik Rh, który uniemożliwia nam płodzenie potomstwa ze zwierzętami. Można zatem przyjąć hipotezę, że kiedyś zdarzały się akty sodomii, które owocowały hybrydami zdolnymi do rozmnażania się. Być może takich osobników było nawet sporo, ale w końcu wyginęły, gdy, w wyniku pojawienia się czynnika Rh, ustał dopływ "świeżej krwi". Zwłaszcza że ludzie, czując do nich odrazę, polowali na "potwory" z wyjątkową zaciekłością.
Jak było naprawdę, jeszcze nie wiadomo. Nie znaleziono do tej pory bezpośredniego przodka człowieka, więc trudno udowodnić, że hipoteza o ingerencji kosmitów w kod genetyczny na przykład neandertalczyka jest fałszywa - choć wcale nie musi być ona prawdziwa. Nie wiadomo, kto niegdyś mieszał w puli genetycznej ziemskich istot - kosmici czy ewolucja. Ale że był kiedyś w tej materii wielki bałagan, to niemal pewne...

Ewa Jarmicka
źródło: Gwiazdy mówią-tygodnik astrologiczny